Warsztat tkacki

Na artykuł Marty Rudnickiej „Kręć się, kręć wrzeciono. O tkactwie i jego symbolice w perspektywie genderowej”natrafiłam szukając ciekawych informacji na temat lnu. Połączenie tematyki tkactwa lnianego z gender wydało mi się intrygujące.

Gender a obróbka lnu

W pierwszym odruchu zamierzałam pominąć ten temat. Zbyt dużo dzieje się w przestrzeni społeczno – politycznej na dźwięk słowa gender. Nie chcę się angażować w ten spór. Podobnie jak autorka artykułu, która skupia się wyłącznie na tym, co dla niej jest ważne, czyli rozumieniu gender z punktu widzenia nauki – antropologii kulturowej.

W tym znaczeniu: „gender” to „badanie płci kulturowej – sposobów jej kształtowania i praktykowania oraz relacji społecznych wynikających z ustalonych na jej podstawie, to jest płci, ról”.

Krajobraz kulturowy związany z tkactwem impulsem do badań

Autorka – naukowczyni z Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu – prowadziła w 2013 roku badania antropologiczne dotyczące tkactwa. Z pewnym zdziwieniem, ale też chyba podziwem przypatrywała się tkaczkom w podeszłym wieku, które z wielką wprawą obsługiwały krosna. Wtedy tkactwo jawiło się jej jako element kultury i tożsamości lokalnej, żywej tradycji często kultywowanej dla celów marketingowo – turystycznych.
Pierwsze sygnały dotyczące elementów genderowych zauważyła podczas badań nad strojem łowickim.

Kobieta przędząca len
Kobieta przędząca len, fot.Ивайло Илиев (Pixabay)

Badania, później zrealizowane, polegały na przeprowadzeniu wywiadów, których celem było uzyskanie informacji o sposobach sporządzania tkanin. W wypowiedziach ujawniły się zaskakujące prawidłowości. Otóż, każdy etap obróbki lnu przypisywany był konkretnej płci.

To dało impuls do dalszych badań, tym razem skoncentrowanych na zidentyfikowaniu źródeł tych podziałów i ich opisaniu.

Okazało się, że taki temat podejmowano już wcześniej w kontekście symbolicznym, historycznym, mitycznym, czy społecznym. Pojawił się również w literaturze określanej jako feministyczna.

W ten sposób zrodziła się idea artykułu opisującego ukonstytuowanie się ról społecznych na przykładzie tkactwa lnianego.

Kontekst historyczny tkactwa i podziału ról

Koszyk pleciony
Koszyk pleciony, fot. Mabel Amber (Pixabay)

Tkactwo jest najstarszą złożoną czynnością stworzoną przez człowieka. Wcześniejsze prace prehistorycznego mieszkańca Ziemi – koszykarstwo i myślistwo – stanowiły podwaliny tkactwa. Plecionka, z której powstały koszyki dała wyobrażenie splotu płóciennego, a skóry i futra – chodników i dywanów. Za pierwszy surowiec tkacki uważa się len.1

Autorka artykułu uznaje ten aspekt historyczny, który wskazuje na pierwotne użycie materiału tkackiego w postaci lnu. W swoim artykule analizie poddaje mieszkańców Europy, północnej Afryki oraz Bliskiego Wschodu, czyli terenów, na których tkactwo lniane ma bardzo długą tradycję.

Rozwój tkactwa lnianego w starożytności

Starożytny Egipt
fot. Pixabay

Len spełniał wyjątkową rolę w starożytnym Egipcie. Głównie tkaniny lniane przeznaczano do wytwarzania odzieży. Znano sposoby tkania lnu cienkiego na potrzeby zamożnych warstw społeczeństwa. Tkaniny barwiono. Godnym uwagi jest fakt, że – symbolicznie – biały len (czystość) zarezerwowany był dla kapłanów.

Informacji o pracach związanych z przerobem lnu dostarczają zachowane rysunki na ścianach grobowców czy na papirusach. Można zaobserwować, że „zbiorem, moczeniem i młóceniem lnu zajmowali się mężczyźni”. Bardzo możliwe, że zajmowali się również tkactwem, choć to zajęcie tradycyjnie przypisuje się kobietom.

Prawdopodobnie tak samo kształtował się podział pracy w tkactwie u starożytnych Hebrajczyków, którzy te umiejętności pozyskali będąc w egipskiej niewoli.

Tkactwo u starożytnych Hebrajczyków, fot. Reinhild Niebuhr (Pixabay)
Tkactwo u starożytnych Hebrajczyków,
fot. Reinhild Niebuhr (Pixabay)

Tradycje podtrzymywali będąc już na swojej ziemi. Tkaniem zajmowali się jedynie w swoich przydomowych warsztatach. Przędzeniem i tkaniem zajmowały się kobiety.

W starożytnej Grecji i Rzymie w każdym domu znajdowały się warsztaty tkackie (gynacium), którymi zajmowały się wyłącznie kobiety.
Cywilizacje te były zaawansowane w rozwoju gospodarczym i politycznym. Prowadzone działania militarne podbijania kolejnych terytoriów powodowały wzrost zapotrzebowania na żagle, liny, odzież dla żołnierzy i niewolników. Wzrost zamożności mieszkańców wpływał na wytwarzanie bielizny, pościeli, obrusów, narzut, zasłon w skali przemysłowej. Taka sytuacja wytworzyła konieczność uruchamiania zakładów tkackich. Samą organizacją tych zakładów zajmowali się mężczyźni. Ich prowadzeniem – kobiety.

Rosnące różnice w podziale prac w tkactwie lnianym

W czasach późniejszych rozwijały się ośrodki przemysłowe także na terenach rodzących się państw germańskich, a następnie Belgii i Wielkiej Brytanii. Wiedza o tkactwie lnianym gromadzona była w klasztorach. Wzmianki historyczne mówią, że na południu Półwyspu Apenińskiego tkactwem zajmowało się wielu Żydów. Autorka zastanawia się, czy w obu przypadkach główną rolę odgrywali mężczyźni?

W kolejnych latach doskonalone były sposoby obróbki lnu, przędzenia, technik splotu. Przodowali w tym mężczyźni.

W tym momencie zauważalne są istotne podziały. Pierwszy dotyczy rozwoju przemysłu lniarskiego. Drugi to nieprzerwany nurt wytwarzania tkanin lnianych w warunkach chałupniczo – domowych.

Kobieta pracująca na kołowrotku, fot. WikiImages (Pixabay)
Kobieta pracująca na kołowrotku, fot. WikiImages (Pixabay)

Obydwie aktywności są wykonywane przez osoby przynależne do różnych płci. Część przemysłowa połączona z rozwojem i wchodzeniem na rynki narodowe i międzynarodowe należy do mężczyzn. Sfera tkactwa domowego przypisana jest kobietom.

Genezę tego podziału autorka upatruje w marksistowskiej teorii kontroli siły roboczej, która przypisuje kobiecie wyłącznie rolę „reproduktorki”. Wyklucza ją to z czynnej aktywności w procesie produkcji.

Symbolika tkactwa lnianego

Okazuje się, że istnieje ogromne bogactwo symboliki tkactwa, w której przewijają się role przypisane jednej lub drugiej płci.

Wielość symboli wywodzi się z samego procesu tkania, który jest złożony i fascynujący zarazem. Jest obudowany wieloma magicznymi czynnościami i przedmiotami.

W symbolice tej przewija się główny motyw związany z wątkiem i osnową jako alegorią ludzkiego życia. Jest interpretowany w najróżniejszy sposób: jako noc i dzień, kobieta i mężczyzna, rytm życia, jasność i mrok.

CESAR AUGUSTO RAMIREZ VALLEJO (Pixabay)
Utkana pajęczyna,
fot. Cesar Augusto Ramirez Vallejo (Pixabay)

Kolejny element składający się na symbolikę pojawia się w mitologicznych postaciach Mojry, Parki czy bóstw – prządek. Autorka zauważa, że są to wyłącznie bóstwa rodzaju żeńskiego. Mają one szczególną rolę: czuwania nad ludzkim losem. Ich atrybutami są kołowrotki, kądziele i pająki.

Symbolika, która opiera się na porównaniu tkaniny do systemu binarnego jest nieco zaskakująca. Wątek wolny, przechodząc nad nicią osnowy, odpowiada jedynce, a przechodząc pod nicią osnowy – zeru. Efektem tego programowania jest tkanina. Jest ona porównana do pamięci – „opartej na grze układu nici”.

Pamięć = życie = tkanina.

Tkanina w układzie binarnym, Gerd Altmann (Pixabay)
Gerd Altmann (Pixabay)


Ostatnim bardzo silnie związanym z kobiecością symbolem jest wrzeciono. „Odkryte w zderzeniu z męskością” ujawnia się w Śpiącej królewnie. A jako narzędzie zemsty za utratę kobiecości jest atrybutem wiedźm i czarownic.

Podsumowując powyższe rozważania dotyczące zagadnień symboliki oraz historycznych odniesień do procesu tkackiego, autorka ujmuje je w następujący schemat:

Przędzenie – kobiecość – sfera domowa – natura. 

Tkanie – męskość – sfera publiczna – kultura.

Przypadek z Łowicza

Nie wszystko jednak daje się zmieścić w ramy, nawet naukowe. Do powyższego schematu nie pasują bowiem zaobserwowane przez autorkę w Łowiczu podziały ról:

W przypadku Łowicza przetwórstwo to odbywało się na skalę domową, ewentualnie ograniczoną do małej społeczności, jaką była wieś. Realizował się więc schemat przędzenia i tkania jako domeny czysto kobiecej, w której to ona sprawowała pieczę nad przetwarzaniem rośliny najpierw w czyste włókno, a następnie w tkaninę. Mężczyzna zajmował się zbiorem, zwożeniem, moczeniem i młóceniem, a więc czynnościami związanymi z innymi praktykami gospodarczymi, do których potrzebna była siła i zaplecze w postaci wozu i konia. Można uważać, że taki podział znamionuje coś zgoła innego niż sugerowałam wcześniej. To mianowicie, że to mężczyzna związany był z naturą – musiał w końcu posiadać wiedzę, kiedy len zbierać, jak moczyć, kiedy jest już gotowy, jak młócić i kiedy przestać. Kobieta natomiast wykorzystywała wiedzę techniczną – obsługi kołowrotka, motaka, wijadeł czy wreszcie krosna, którą można przyporządkować sferze kultury.

Korzystałam z:

  • 1Stanisława Czyżkowska, Tkactwo ręczne, Wydawnictwo Watra, Warszawa
  • „Kręć się, kręć wrzeciono. O tkactwie i jego symbolice w perspektywie genderowej”, Marta Rudnicka, „Ogrody Nauk i Sztuk” 2014, pod redakcją Aleksander Kobylarek, Joanna Golonka- Legut, Luba Jakubowska, Ewa Jurczyk- Romanowska, Jacek Gulanowski, Ilona Zakowicz, Aleksandra Marcinkiewicz, Foundation Pro Scientia Publica, 26 lis 2014 – 698, źródło